Zapomniane zdarzenie
Przypomina również zdarzenie, w którym prokuratura nie podjęła żadnych działań, choć dotyczyło sprawy dużo większej wagi. Wówczas to związek zawodowy „Solidarność” zawiadomił prokuraturę o tym, że ówczesny prezes spółdzielni K. wraz z innymi członkami zarządu i za zgodą rady nadzorczej wzięli milionowy kredyt z banku „Społem” i wpłacili go na zadłużenie do Pomorskiej Agencji Handlowej w Szczecinie.
-Zaraz potem prezes K. złożył rezygnację, rada przyznała mu jeszcze 10 tys. nagrody, a następnie odszedł do Pomorskiej Agencji Handlowej w Szczecinie i został jej prezesem – przypomina tamtą sprawę Józefa K. - Już jako prezes sprzedał następny dług spółdzielni dla Krajowej Agencji Handlowej w Warszawie, a zaraz potem Pomorska Agencja upadła. Gdzie była prokuratura, kiedy wyprowadzano majątek ze spółdzielni? To głównie od tego momentu zaczęła się tragiczna sytuacja spółdzielni. W radzie nadzorczej byli wtedy właśnie ci, na których zeznania powołuje się teraz prokuratura, np.: Z., S., R.
Zarzuca też prokuraturze, że jej świadkami są osoby, które już dawno nie pracowały w spółdzielni lub przebywały na zwolnieniach lekarskich, a mimo to są dla niej źródłem wiedzy. Podobnie jak źródłem wiedzy jest była prezes Lilia P., wobec której oskarżona dziś prezes Zofia W. na wniosek rady nadzorczej złożyła doniesienie do prokuratury, które zostało umorzone.
|