Oskarżyciele - poprzednicy
Zdaniem oskarżonej przez prokuraturę Zofii W., byłej prezes PSS Społem w Stargardzie Szczecińskim, jej działanie nie tylko nie przyniosło strat spółdzieni, a wręcz przeciwnie, uratowało majątek Społem. Wydzierżawienie bowiem nastąpiło „w ramach zachowania miejsc pracy i uruchomienia mechanizmu, który pozwolił na częściowe zahamowanie strat”.
- Z propozycji dzierżaw na preferencyjnych warunkach mogli skorzystać wszyscy zatrudnieni, czynnie pracujący – tłumaczy była prezes Zofia W., dlaczego tylko 15 osób znalazło się w utworzonych spółkach pracowniczych - Wszyscy ci pracownicy złożyli pisemne oświadczenia, które wyrażały wolę lub nie na dzierżawę placówek handlowych. Chęć wyraziło tylko kilkanaście osób, nie można więc mówić o jakiejś dyskryminacji części spółdzielców.
Przeciwko prezes Zofii W. toczyły się już dwie sprawy z oskarżenia Urzędu Skarbowego w Stargardzie Szczecińskim oraz Państwowej Inspekcji Pracy w Szczecinie (o naruszanie praw pracowniczych). Obie zakończyły się pozytywnym dla niej wyrokiem. Sprawy dotyczyły – najogólniej mówiąc – sposobu zarządzenia spółdzielnią. Ważnym jest tu jednak inna kwestia. W obu wyrokach sądy podkreśliły, że Zofia W. objęła funkcję prezesa w okresie, gdy kondycja spółdzielni była katastrofalna oraz fakt, iż sprawowała ją zaledwie 4 miesiące.
W wyrokach znajdują się znamienne dla całej sprawy opinie. A mianowicie, iż zła sytuacja finansowa spółdzielni była wynikiem nie jej działań, a osób, które przed nią rządziły w spółdzielni. Gdy obejmowała funkcję prezesa rosły już zadłużenia wobec dłużników, a komornicy prowadzili egzekucję na podstawie siedmiu tytułów wykonawczych.
- Moimi poprzednikami, którzy doprowadzili spółdzielnię do upadku, to osoby, które dziś są świadkami oskarżenia prokuratury wobec mnie. W tym m.in. Lilia P. poprzednia prezes zarządu oraz Jolanta P. główna księgowa, a wcześniej członek zarządu – wylicza Zofia W. - Członkami rady nadzorczej spółdzielni, którzy mieli zasadniczy wpływ na taką sytuację, są również świadkowie oskarżenia - Grażyna Z., Anna S., Liliana S., Janina Sz., Slawomir R., Bogusława O., Maria R., Piotr W. i Wanda C.K. Czy to nie dziwne?
Zofia W. podnosi ważny, jak się wydaje, wątek w sprawie. Zwraca uwagę na fakt, iż główni świadkowie oskarżenia prokuratury, jej poprzednicy, w sierpniu 2003r. zostali przez nią wskazani w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa. Prokuratura wówczas sprawę zbagatelizowała.
|