Ludzka zawiść
W podobnym duchu wyrażają się też inni oskarzeni w sprawie. Przykładowo inna oskarżona w piśmie do prokuratury stargardzkiej podnosi, że krytykowanie dzierżaw rozpoczęło się dopiero w chwili, gdy spółki pracownicze rozpoczęły działalność. „Dopiero wtedy – zauważa - obudziła się ludzka zawiść i oczernianie tych, co umożliwili dzierżawę i tych, co wydzierżawili”. Dodaje też, że wydzierżawienie części majątku odbyło się po ocenie prawnej tego stanu rzeczy przez radcę prawną spółdzielni.
-Jestem zbulwersowana tym, że prokuratura uczyniła ze mnie podejrzaną i to po upływie 2 lat od podjęcia uchwały, kiedy nie mogę już zdobyć dokumentów do obrony i kiedy świadkowie wiele rzeczy już pozapominali oraz na podstawie plotkarskich zeznań świadków wymienionych w zarzutach i opinii biegłej, która ją sporządziła tak, aby wykazać na siłę czyjąś winę – uważa Józefa K. - Dlatego uważam, że prokuratura działa na zasadzie „dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf”.
|