Sprawa PSS Społem i nieprawidłowości w tej spółdzielni, rozrasta się. Oskarżenie wobec kilkunastu pracowników, o czym pisaliśmy w poprzednim wydaniu „Głosu Stargardzkiego”, wniosła prokuratura w Stargardzie Szczecińskim.
Część z tych osób nie tylko nie zgadza się z oskarżeniami prokuratury, ale rozpoczęła kontratak, wskazując na przedstawicieli prawa, jako tych, którzy winni są nieprawidłowości. W opinii obu stron, zarówno prokuratury, jak i oskarżonych, to druga strona jest „zaangażowana osobiście” w sprawę, gdyż broni osób, z którymi powiązana jest rodzinnie.
Przypomnijmy, że w okresie, gdy funkcję prezesa spółdzielni PSS Społem w Stargardzie Szczecińskim pełniła Zofa W., została ona zobligowana przez radę nadzorczą do wydzierżawienia pracownikom spółdzielni obiektów firmy. Powstały w ten sposób trzy spółki, które zatrudniły 15 członków spółdzielni na ok. 90 w niej zatrudnionych. Niemal połowa z zatrudnionych wówczas w PSS przebywała na zwolnieniach lekarskich, Spółdzielnia była w bardzo złej kondycji finansowej.
Według prokuratury wydzierżawienie spółkom majątku przyniosło spółdzielni znaczne straty finansowe rzędu około 900 tys. zł.